To znów ja, chciałem być chwilę sam 

Mówia mi w rozmowach, że to głupie jest
W każda noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie
W każda noc, w każdy dzień, wielki ból

To znów ja, wchłonięty wstyd gdzies schował się
Każdy wiersz pełen jest głupich zdań
W każda noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie
W każda noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie

Dzika noc, dziki dzień
Wielki strach i przerażenie
Mówia zle, mówia zły, mówia wariat

Miałem kiedys plan zostawić wszystkich was
Odmienić dziwny los, zbudować sobie raj
Zaczepić mysli gdzies, gdzie nie dochodzi smiech
Gdzie żaden slepy szpieg nie rozszyfruje mnie

Miałem kiedys plan oszukać własny strach
Bez okien kupić dom, pod drzwi podstawić stół
Lecz zrozumiałem, że kiedy sciemnia się
To z was wychodzi zło
Pożera wszystkich, nie ja, nie ja

W każdym z was jest wariat, w każdym z was









School and work and death 

I'll go frantic soon
Such an ugly day
I can't stand no more
And I feel like scum
No worth
No luck
No chance
I'm just something like
A mains device

Mother Night, at last
Korova Milky Bar
Cocktail made of grass
Indoor chemicals

And I've opened up
To time
To you
To Earth
And I love you all
And us
And Earth

What's your name, what stuff
Did you take today?
Panoramix Hash...
Acid Teddy Bear...
The reality
Is like a huge black hound
Creeping silently
To eat me up

Where am I now?
Are you here?
I've gone crazy
I've gone weak
My brain's drying
Help me please!