Samochód w deszczu stał
Radio przestało grac
Dotknąłem kolan twych
Nie liczyliśmy gwiazd
Lubiła tańczyć
Pełna radości tak
Ciągle goniła wiatr
Spragniona życia wciąż
Zawsze gubiła cos
Nie chciała nic
Nie rozumiałem, kiedy mówiła mi
Dzisiaj ostatni raz
Zatańczmy proszę tak
Jakby umarł czas mówiła mi
Mieliśmy wiecznie spać
Na jednej z dzikich plaż
Chciałem ze wszystkich sił
Pozostać z tobą tam
Lubiła tańczyć
Pełna radości tak
Ciągle goniła wiatr
Spragniona życia wciąż
Zawsze gubiła cos
Nie chciała nic
Nie rozumiałem, kiedy mówiła mi
Dzisiaj ostatni raz
Zatańczmy proszę tak
Jakby umarł czas
Lubiła tańczyć
Pełna radości tak
Ciągle goniła wiatr
Spragniona życia wciąż
Zawsze gubiła cos
Nie chciała nic
Nie rozumiałem, kiedy mówiła mi
Dzisiaj ostatni raz
Zatańczmy proszę tak
Jakby umarł czas mówiła mi
Morza szum, ptaków śpiew
Złota plaża pośród drzew
Wszystko to, w letnie dni
Przypomina Ciebie mi, przypomina Ciebie mi
Szłaś przez step, z tyłu pies
"Głos Wybrzeża" w pysku niósł
Wtedy to pierwszy raz
Usmiechnęłaś do mnie się, usmiechnęłaś do mnie się
Odtąd już, dzień po dniu
Upływały razem nam
Rano skwer, plaża lub
Molo gdy zapadał zmierzch, molo gdy zapadał zmierzch
Płynał czas, letni czas
Aż wakacji nadszedł kres
Przyszedł dzień, w którym już
Rozstać musieliśmy się, rozstać musieliśmy się