W każdy dzień 

przed pracą amfa,
po pracy browna,
Chwalą mnie, jestem znany
Jak powszechna telewizja
Myślę, że sposób mam
Patrzę w przyszłość wirtualnie.
Lubię tych, tamtych też
Zachowuję równowagę.

No i co?
Spójrz na siebie powiedz, kim ty jesteś... (x2)

Mówię coś, wierzą mi,
Mam przyjemny wyraz twarzy.
Gdy coś chcę, biorę to.
Jestem dla nich bohaterem.
Prosisz mnie-ja mam gest
A ty dowód swej wdzięczności.
Zawsze wiem, czego chcesz,
Jak sprzedawca pięknych marzeń.

No i co?
Spójrz na siebie powiedz, kim ty jesteś... (x7)








O Peggy Brown, o Peggy Brown

Kto ciebie ukochać będzie umiał

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał

Jedyne o czym wciąż myślę
To ciemnowłosa dziewczyna
Choć nie chce dać czego proszę
W oddali od siebie mnie trzyma
Choć nie chce moich przysiąg
Nie słyszy nawet swej dumy, o nie

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał

Jej głos jest dla mnie muzyką
Pulsuje jak ciche echo
Jej twarde białe piersi
Mleczniejsze są niż jej mleko
Jej suknia z miękkiej tafty
Dziś skromnie opuszczona

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał

Nocami w samotności
Rozpustny sen widziałem
Żeśmy w jednym łóżku
Spojeni ciało z ciałem
Ale tym snem najśmielszym
Twej dumy nie urażę, o nie

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto ciebie ukochać będzie umiał