Na scenie blasku świateł
Znów to samo
Gram solówę kochają mnie
Tysiące twarzy mam przed sobą
Przed moją stronę wielbią mnie
Ja jestem dla nich bogiem
Ja jestem bogiem ich
Dziewczyny krzyczą jeszcze, jeszcze
To naprawdę wierzę w nie
Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię
Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię
Tak dużo forsy mam już teraz pięknych kobiet
Kłopotów brak
Ściskam w ręce gruby pieniądz
Pracowałem na to tyle lat
Ja jestem dla nich bogiem
Ja jestem bogiem ich
Całymi rodzinami już od tylu dobrych lat
Słuchają mnie
Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię
Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię
Morza szum, ptaków śpiew
Złota plaża pośród drzew
Wszystko to, w letnie dni
Przypomina Ciebie mi, przypomina Ciebie mi
Szłaś przez step, z tyłu pies
"Głos Wybrzeża" w pysku niósł
Wtedy to pierwszy raz
Usmiechnęłaś do mnie się, usmiechnęłaś do mnie się
Odtąd już, dzień po dniu
Upływały razem nam
Rano skwer, plaża lub
Molo gdy zapadał zmierzch, molo gdy zapadał zmierzch
Płynał czas, letni czas
Aż wakacji nadszedł kres
Przyszedł dzień, w którym już
Rozstać musieliśmy się, rozstać musieliśmy się