School and work and death
I'll go frantic soon
Such an ugly day
I can't stand no more
And I feel like scum
No worth
No luck
No chance
I'm just something like
A mains device
Mother Night, at last
Korova Milky Bar
Cocktail made of grass
Indoor chemicals
And I've opened up
To time
To you
To Earth
And I love you all
And us
And Earth
What's your name, what stuff
Did you take today?
Panoramix Hash...
Acid Teddy Bear...
The reality
Is like a huge black hound
Creeping silently
To eat me up
Where am I now?
Are you here?
I've gone crazy
I've gone weak
My brain's drying
Help me please!
Morza szum, ptaków śpiew
Złota plaża pośród drzew
Wszystko to, w letnie dni
Przypomina Ciebie mi, przypomina Ciebie mi
Szłaś przez step, z tyłu pies
"Głos Wybrzeża" w pysku niósł
Wtedy to pierwszy raz
Usmiechnęłaś do mnie się, usmiechnęłaś do mnie się
Odtąd już, dzień po dniu
Upływały razem nam
Rano skwer, plaża lub
Molo gdy zapadał zmierzch, molo gdy zapadał zmierzch
Płynał czas, letni czas
Aż wakacji nadszedł kres
Przyszedł dzień, w którym już
Rozstać musieliśmy się, rozstać musieliśmy się
Jak nic znudzona światem
Wyrzucasz do kosza wczorajsze sny
Szaro-nieśmiały dzień
Zagładą spóźniony przez zamknięte drzwi
W nieprzemakalny płaszcz
Ubierasz swe mysli nie mowiac nic
Przechodzisz obok znudzona
Robiac dobra mine do pustej gry
Ostatni raz... jak wolni kochankowie
Ostatni raz... wtuleni w szarosc gwiazd
Ktos zabiera cie kolejny raz
Gdy juz czuje, ze moge cie miec
Strumien slow przerywa mi dzien
Ferment mysli i ciala we mgle
Ostatni raz... jak wolni kochankowie
Ostatni raz... wtuleni w szarosc gwiazd (2x)